Eleanor.
Wyszliśmy z mojego domu.Rozmawialiśmy.Po 15 minutach byliśmy już na miejscu.Usiedliśmy obok swoich przyjaciół i rozmawialiśmy. Damon,Michael,Louis,Liam i Carlos zaczęli coś kombinować.
D-Ciekawe co oni kombinują .
Uśmiechnęłam się.
E-Bardzo ciekawe coś mi się wydaje,że będą śpiewać.
Eva-Mi też.
Uśmiechnęłam się.Rozmawiałyśmy z dziewczynami.
E- Szykują scenę czyli będą śpiewać.
Zaśmiałam się.Zaczęłyśmy sobie z dziewczynami żartować.
Damon.
D-Prosimy o ciszę wykonamy piosenkę pod tytułem "one way or another".
E-A nie mówiłam,że będą śpiewać.
Uśmiechnęłam się.Chłopaki zaczęli śpiewać i wygłupiać się na scenie.Razem z dziewczynami śmiałyśmy się i tańczyłyśmy.Cały bar tańczył.Chłopaki wykonali jeszcze trzy piosenki.
D-A teraz czas na solówkę naszego kolegi Louisa.Zaśpiewa piosenki pod tytułem "Wonderwall" i " Valerie "
Louis.
Zacząłem śpiewać."Wonderwall" była to piosenka,którą śpiewałem na obozie dla Eleanor.
[...]
Opis baru.
" Bar z zewnątrz wyglądał na opuszczony i stary budynek,ale w środku wyglądał jak bary w latach 20 i 30.Po lewej stronie stał wielki bar przy którym można było usiąść,na środku stały stolik,krzesła i czarne,czerwone,brązowe i białe olbrzymie sofy i fotele.Na środku przy ścianie stała niewielka scena.Sufit był podwieszany i wyglądał jakby miał zaraz spaść.W rogach sufitu podwieszanego było po około 6 halogenów.Między zwykłym sufitem a podwieszanym na około był biały pas który świecił na czerwono lub pomarańczowo.Na środku podwieszanego sufitu znajdywała się duża kula dyskotekowa a na około niej kilka mniejszych i kilka malutki halogenów. Po prawej stronie znajdowały się toalety i duże drzwi balkonowe które prowadziły na olbrzymi zadaszony " taras " jeśli można to nazwać tarasem zazwyczaj taras nie ma dachu i ścian.Stało tam kilka stolików przy których można było usiąść na małych sowach.Był tam też parkiet i jeszcze jedna scena nie wiadomo po co."
Carol.
Siedzieliśmy przy stoliku i patrzyliśmy jak Louis śpiewa.Później razem z Eleanor poszłyśmy do toalety poprawić makijaż.
C-Kochasz nadal Louisa?
Zapytałam.
E-A co to za pytanie ?
Zapytałam poprawiając makijaż.
C- A to że widzę jak on na ciebie patrzy a ty na niego.
Powiedziałam poprawiając włosy.
E-Daj spokój nie kocham go.
Skłamałam.
C-Przyjaźnimy się powiedz prawdę.
Nalegałam.
E-A jeśli nawet go kocham to on jest z tobą a nie ze mną więc nie rozumiem czemu się tak pieklisz.
Poprawiłam włosy chciałam już wyjść ale zakręciło mi się w głowie.Złamałam się ściany.
C- Nic ci nie jest zbladłaś?
Zapytałam.
E-Nic tylko zakręciło mi się w głowie.Za dużo wypiłam.
Powiedziałam.
C-Ta na pewno mniej niż Eva i Amber razem wzięte.Poczekaj pójdę po Damona.
Pobiegłam po Damona i szybko z nim wróciłam do Eleanor.
D-Co ci jest?
Zapytałem.
E-Nic tylko zakręciło mi się w głowie nić wielkiego.
Nagle przyszli Louis i Amber.
L-Co to za zebranie w damskiej toalecie?
Zapytałem i spojrzałem na Eleanor.Była blada.
-Tylko nie mówcie,że daliście jej się napić alkoholu.
Powiedziałem podchodząc do Eleanor.
D-A niby czemu nie może pić alkoholu?
Zapytałem.
L-Nigdy przy was nie zemdlała?
Zapytałem.
A-Może raz czy dwa.
Stwierdziłam
L-No właśnie te raz czy dwa mogły ją wpędzić do grobu .
Westchnąłem.
A-Że co?
Zapytałam.
L-Nie może pić alkohol dla tego,że a zresztą powie wam jak będzie chciała.
Powiedziałam bo wiedziałem,że Eleanor nie chce abym wyjawił dlaczego nie może pić alkoholu.
D- Mniejsza o to odprowadzę ją do domu.
Powiedziałem.
L-Zadzwońcie do jej taty niech po nią przyjedzie.
Powiedziałem i wyszedłem.
Eleanor.
Po około 10 minutach tata po mnie przyjechał i wróciłam do domu razem z tatą i Damonem.Od razu poszłam wziąć prysznic.Ubrałam się w piżamę.Damon siedział na moim łóżku.
E-A ty co tu jeszcze robisz?
Zapytałam.
D-O czym mówił Louis?
Zapytałem.
E-Nie mogę pić alkoholu dla tego że urodziłam się dwa miesiące przed terminem i moja matka piła alkohol.
Wytłumaczyłam.
D- Z tego co wiem to twoja mama nigdy nie piła.
Stwierdziłem.
E-Jestem adoptowana.
Powiedziałam.
D- Ale jak to ?
zapytałem.
E-No jestem adoptowana i tyle.Jeszcze coś jak byłam mała musiałam brać lek,który odrzuca alkohol i do tej pory niekiedy kręci mi się w głowie lub mdleję z byle powodu.
Westchnęłam.
D-Aha.Dobra ja sobie już idę,ale zobaczymy się jutro ?
Zapytałem.
E-Tak idź sobie już.
Uśmiechnęłam się.
D-Już sobie idę.
Pocałowałem cię w usta i szybko sobie poszedłem.
Eleanor.
Gdy mnie pocałował westchnęłam i poszłam spać.
[...]
Eleanor.
Obudziłam się o siódmej.Sofii całą noc płakała i byłam niewyspana.Wstałam zrobiłam małej jeść napiłam się soku.Poszłam na górę zabrałam Sofii do swojego pokoju nakarmiłam,przewinęłam i położyłam dalej ją spać spała na moim łóżku.Nagle zadzwonił mój telefon zabrałam go szybko,wyszłam z pokoju przymykając drzwi żeby małej nie obudzić i odebrałam.Był to Louis.
L-Cześć.Jak się czujesz?Przepraszam,że tak wcześnie ale martwiłem się o ciebie.
Powiedziałem.
E-Hej.Czuję się świetnie nie musisz się martwić i nie musisz przepraszać.Muszę kończyć bo obudzę małą i rodziców.
Powiedziałam.
L-Ucałuj Sofii ode mnie.
Westchnąłem cicho.
E-Wiesz przyjdź do mnie po południu sam ją ucałujesz i porozmawiamy.A teraz kończę do zobaczenia.Pa.
Rozłączyła się sama nie wiedziałam czemu mu to zaproponowałam.
[...]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz