Hejka.
Kto ogląda "Gossip girl" znany serial też jako " Plotkara"?
Kilka pytań.
1.Którą postać najbardziej lubicie?
2.Która postać męska ma najwięcej w sobie intryg?
3.Która postać żeńska ma najwięcej w sobie intryg?
4.Której postaci najbardziej nie lubicie?
5.Której postaci charakter najbardziej przypadł wam do gustu?
środa, 2 października 2013
sobota, 28 września 2013
5
"Każdy z nas nosi w sobie piękno. Cała sztuka polega na tym, by umieć je odkryć. "
[...]
Elenor.
Razem z Sofii wstałyśmy po dziesiątej.Ubrałam ją,nakarmiłam i tata poszedł z Sofii na spacer.Mama robiła coś w kuchni a ja sprzątałam pokoik Sofii.Gdy posprzątałam przebrałam się i uczesałam.Później przyszła Amber i Eva.Bawiłyśmy się z Sofii i rozmawiałyśmy.Moi rodzice pojechali do cioci Margaret,a my zostałyśmy same z Sofii.Amber puściła jakąś komedię romantyczną.Eva uśpiła Sofii w kuchni we wózku.Oglądałyśmy film.Nagle zadzwonił dzwonek do drzwi.Poszłam szybko otworzyć.Był to Louis.
E.-Cześć.
Przywitałam się z nim.
L.-Sofii śpi?
Zapytałem
E-Tak.
Odpowiedziałam.
E-Amber i Eva są u mnie.
Powiedziałam.
L-Mam sobie iść ?
Zapytałem
E-Nie będziesz pilnował małej a my z dziewczynami będziemy oglądać dalej film.
L-Ok.
Uśmiechnąłem się .
-Kocham cię.
E.-Nie zaczynaj.
Uderzyłam go w ramię.
L-Ałć.
E.Zaśmiałam się i poszłam do dziewczyn.
A.-Kto przyszedł?
Zapytałam.
E-Louis przyszedł zobaczyć się z małą.
Westchnęłam.Usłyszałam jak mała płacze.
Eva-Nie pójdziesz do małej?
Zapytałam.
E-Po co jak Louis z nią jest .
Nagle znowu zadzwonił dzwonek do drzwi.Poszłam otworzyć.Otworzyłam był to Damon i jego brat Aaron.
-Cześć wam czego chcecie?
Zapytałam i spojrzałam chłodnym wzrokiem na Aarona.Nigdy go nie lubiłam.
D-Możemy wejść?
Zapytałem.
E-Tak wchodźcie.
Uśmiechnęłam się.Poszłam do kuchni i wzięłam małą na ręce.Cały czas mała patrzyła na Louisa.Uśmiechnęłam się.Poszam razem z Sofii i Louisem do salonu.
-Chcecie coś do picia?
Zapytałam.Wszyscy chcieli coś do picia.
-Trzymaj.
Dałam małą Louis'owi.Amber i Eva poszły razem ze mną do kuchni wziełyśmy sok,szklanki,czipsy,ciastka i miseczkę na czipsy.Rozłożyłyśmy wszystko na stole.Rozmawialiśmy i bawiliśmy się z Sofii .
-Dobra pora spać.
Powiedziałam patrząc na Sofii i wzięłam ją na ręce.
L-Nie zabieraj jej jeszcze nam.
Uśmiechnąłem się.
E.-Ok jak chcecie,ale wy później będziecie ją kąpać,ubierać,usypiać i wstawać do niej w nocy,bo ja nie mam zamiaru kolejnej nocki zarywać.
Westchnęłam i usiadłam obok Amber.Po jakiejś godzinie już wszyscy poszli no oprócz Amber,Louis'a i Damon'a.Pomagali mi ogarnąć dom.Słuchaliśmy przy tym muzyki.
Gdy skończyliśmy sprzątać Amber i Damon poszli już do domu.Poszłam na górę i zaczęłam przygotowywać rzeczy potrzebne do kompania.Po krótkiej chwili Louis przyszedł z małą na górę.Rozebrałam małą i położyłam małą w wanience. Puściłam cicho radio.
Umyłam i ubrałam szybko małą i uśpiłam w jej pokoju.Po dłuższej chwili zasnęła.
[...]
L-.Śpi?
Zapytałem.
E-Tak.
Westchnęłam i poszłam do swojego pokoju.
L-Weź mnie tak nie traktuj.
Powiedziałem idąc za nią.
E-A jak mam cię traktować ?
Zapytałam.
L-Czujesz coś do mnie a ja do ciebie.Nie udawaj,że nic między nami nie ma.My razem dziecko weź chociaż to pod uwagę.Kocham ciebie i Sofii nie wobrarzam sobie życia bez was.
Westchnąłem.
-Tutaj chodzi o Damon'a kocha cie i co z tego jeśli ty kochasz mnie.
E-To prawda Damon mnie kocha,ale ja ciebie nie.Gdy byłam w ciąży nie interesowałeś się mną.
L-Zerwałaś ze mną nie chciałaś ze mną rozmawiać więc co miałem robić zabić się czy co.Elenor kocham cię i nigdy nie przestanę wiem,że ty też mnie kochasz i wiem jak to sprawdzić.
Pocałowałem cię namiętnie w usta obejmując cię.
E.Próbowałam mu się wyrwać,ale nie mogłam już uciekać od miłości,którą go darzyłam.Odwzajemniłam pocałunek.
L.Przerwałem na chwile pocałunek.Uśmiechnąłem się do niej i znów pocałowałem ją.
E.Wyrwałam się mu.
-Przepraszam,ale nie mogę być z tobą.
Westchnęłam.
-Kocham cię i chce być z tobą,ale to zrani Carol i Damona.
L.-Jak chcesz nie będę ci się sprzeciwiał,ale chce cię widywać i Sofii.Kocham cię i będę walczył o ciebie.Pozwól przynajmniej jak będziemy sam a sam pocałować się.
E-Czy ty siebie słyszysz jesteś z Carol.
L.Pokiwałem głową przecząco.
-Nie jestem z nią od wczoraj
E.Westchnęłam.
L.-A teraz pozwól się mi całować.
Pocałowałem cię.
E.Odwzajemniłam pocałunek i przytuliłam się do ciebie.
[...]
Mam nadzieję,że się podoba.
czwartek, 26 września 2013
środa, 25 września 2013
4
Eleanor.
Wyszliśmy z mojego domu.Rozmawialiśmy.Po 15 minutach byliśmy już na miejscu.Usiedliśmy obok swoich przyjaciół i rozmawialiśmy. Damon,Michael,Louis,Liam i Carlos zaczęli coś kombinować.
D-Ciekawe co oni kombinują .
Uśmiechnęłam się.
E-Bardzo ciekawe coś mi się wydaje,że będą śpiewać.
Eva-Mi też.
Uśmiechnęłam się.Rozmawiałyśmy z dziewczynami.
E- Szykują scenę czyli będą śpiewać.
Zaśmiałam się.Zaczęłyśmy sobie z dziewczynami żartować.
Damon.
D-Prosimy o ciszę wykonamy piosenkę pod tytułem "one way or another".
E-A nie mówiłam,że będą śpiewać.
Uśmiechnęłam się.Chłopaki zaczęli śpiewać i wygłupiać się na scenie.Razem z dziewczynami śmiałyśmy się i tańczyłyśmy.Cały bar tańczył.Chłopaki wykonali jeszcze trzy piosenki.
D-A teraz czas na solówkę naszego kolegi Louisa.Zaśpiewa piosenki pod tytułem "Wonderwall" i " Valerie "
Louis.
Zacząłem śpiewać."Wonderwall" była to piosenka,którą śpiewałem na obozie dla Eleanor.
[...]
Opis baru.
" Bar z zewnątrz wyglądał na opuszczony i stary budynek,ale w środku wyglądał jak bary w latach 20 i 30.Po lewej stronie stał wielki bar przy którym można było usiąść,na środku stały stolik,krzesła i czarne,czerwone,brązowe i białe olbrzymie sofy i fotele.Na środku przy ścianie stała niewielka scena.Sufit był podwieszany i wyglądał jakby miał zaraz spaść.W rogach sufitu podwieszanego było po około 6 halogenów.Między zwykłym sufitem a podwieszanym na około był biały pas który świecił na czerwono lub pomarańczowo.Na środku podwieszanego sufitu znajdywała się duża kula dyskotekowa a na około niej kilka mniejszych i kilka malutki halogenów. Po prawej stronie znajdowały się toalety i duże drzwi balkonowe które prowadziły na olbrzymi zadaszony " taras " jeśli można to nazwać tarasem zazwyczaj taras nie ma dachu i ścian.Stało tam kilka stolików przy których można było usiąść na małych sowach.Był tam też parkiet i jeszcze jedna scena nie wiadomo po co."
Carol.
Siedzieliśmy przy stoliku i patrzyliśmy jak Louis śpiewa.Później razem z Eleanor poszłyśmy do toalety poprawić makijaż.
C-Kochasz nadal Louisa?
Zapytałam.
E-A co to za pytanie ?
Zapytałam poprawiając makijaż.
C- A to że widzę jak on na ciebie patrzy a ty na niego.
Powiedziałam poprawiając włosy.
E-Daj spokój nie kocham go.
Skłamałam.
C-Przyjaźnimy się powiedz prawdę.
Nalegałam.
E-A jeśli nawet go kocham to on jest z tobą a nie ze mną więc nie rozumiem czemu się tak pieklisz.
Poprawiłam włosy chciałam już wyjść ale zakręciło mi się w głowie.Złamałam się ściany.
C- Nic ci nie jest zbladłaś?
Zapytałam.
E-Nic tylko zakręciło mi się w głowie.Za dużo wypiłam.
Powiedziałam.
C-Ta na pewno mniej niż Eva i Amber razem wzięte.Poczekaj pójdę po Damona.
Pobiegłam po Damona i szybko z nim wróciłam do Eleanor.
D-Co ci jest?
Zapytałem.
E-Nic tylko zakręciło mi się w głowie nić wielkiego.
Nagle przyszli Louis i Amber.
L-Co to za zebranie w damskiej toalecie?
Zapytałem i spojrzałem na Eleanor.Była blada.
-Tylko nie mówcie,że daliście jej się napić alkoholu.
Powiedziałem podchodząc do Eleanor.
D-A niby czemu nie może pić alkoholu?
Zapytałem.
L-Nigdy przy was nie zemdlała?
Zapytałem.
A-Może raz czy dwa.
Stwierdziłam
L-No właśnie te raz czy dwa mogły ją wpędzić do grobu .
Westchnąłem.
A-Że co?
Zapytałam.
L-Nie może pić alkohol dla tego,że a zresztą powie wam jak będzie chciała.
Powiedziałam bo wiedziałem,że Eleanor nie chce abym wyjawił dlaczego nie może pić alkoholu.
D- Mniejsza o to odprowadzę ją do domu.
Powiedziałem.
L-Zadzwońcie do jej taty niech po nią przyjedzie.
Powiedziałem i wyszedłem.
Eleanor.
Po około 10 minutach tata po mnie przyjechał i wróciłam do domu razem z tatą i Damonem.Od razu poszłam wziąć prysznic.Ubrałam się w piżamę.Damon siedział na moim łóżku.
E-A ty co tu jeszcze robisz?
Zapytałam.
D-O czym mówił Louis?
Zapytałem.
E-Nie mogę pić alkoholu dla tego że urodziłam się dwa miesiące przed terminem i moja matka piła alkohol.
Wytłumaczyłam.
D- Z tego co wiem to twoja mama nigdy nie piła.
Stwierdziłem.
E-Jestem adoptowana.
Powiedziałam.
D- Ale jak to ?
zapytałem.
E-No jestem adoptowana i tyle.Jeszcze coś jak byłam mała musiałam brać lek,który odrzuca alkohol i do tej pory niekiedy kręci mi się w głowie lub mdleję z byle powodu.
Westchnęłam.
D-Aha.Dobra ja sobie już idę,ale zobaczymy się jutro ?
Zapytałem.
E-Tak idź sobie już.
Uśmiechnęłam się.
D-Już sobie idę.
Pocałowałem cię w usta i szybko sobie poszedłem.
Eleanor.
Gdy mnie pocałował westchnęłam i poszłam spać.
[...]
Eleanor.
Obudziłam się o siódmej.Sofii całą noc płakała i byłam niewyspana.Wstałam zrobiłam małej jeść napiłam się soku.Poszłam na górę zabrałam Sofii do swojego pokoju nakarmiłam,przewinęłam i położyłam dalej ją spać spała na moim łóżku.Nagle zadzwonił mój telefon zabrałam go szybko,wyszłam z pokoju przymykając drzwi żeby małej nie obudzić i odebrałam.Był to Louis.
L-Cześć.Jak się czujesz?Przepraszam,że tak wcześnie ale martwiłem się o ciebie.
Powiedziałem.
E-Hej.Czuję się świetnie nie musisz się martwić i nie musisz przepraszać.Muszę kończyć bo obudzę małą i rodziców.
Powiedziałam.
L-Ucałuj Sofii ode mnie.
Westchnąłem cicho.
E-Wiesz przyjdź do mnie po południu sam ją ucałujesz i porozmawiamy.A teraz kończę do zobaczenia.Pa.
Rozłączyła się sama nie wiedziałam czemu mu to zaproponowałam.
[...]
Wyszliśmy z mojego domu.Rozmawialiśmy.Po 15 minutach byliśmy już na miejscu.Usiedliśmy obok swoich przyjaciół i rozmawialiśmy. Damon,Michael,Louis,Liam i Carlos zaczęli coś kombinować.
D-Ciekawe co oni kombinują .
Uśmiechnęłam się.
E-Bardzo ciekawe coś mi się wydaje,że będą śpiewać.
Eva-Mi też.
Uśmiechnęłam się.Rozmawiałyśmy z dziewczynami.
E- Szykują scenę czyli będą śpiewać.
Zaśmiałam się.Zaczęłyśmy sobie z dziewczynami żartować.
Damon.
D-Prosimy o ciszę wykonamy piosenkę pod tytułem "one way or another".
E-A nie mówiłam,że będą śpiewać.
Uśmiechnęłam się.Chłopaki zaczęli śpiewać i wygłupiać się na scenie.Razem z dziewczynami śmiałyśmy się i tańczyłyśmy.Cały bar tańczył.Chłopaki wykonali jeszcze trzy piosenki.
D-A teraz czas na solówkę naszego kolegi Louisa.Zaśpiewa piosenki pod tytułem "Wonderwall" i " Valerie "
Louis.
Zacząłem śpiewać."Wonderwall" była to piosenka,którą śpiewałem na obozie dla Eleanor.
[...]
Opis baru.
" Bar z zewnątrz wyglądał na opuszczony i stary budynek,ale w środku wyglądał jak bary w latach 20 i 30.Po lewej stronie stał wielki bar przy którym można było usiąść,na środku stały stolik,krzesła i czarne,czerwone,brązowe i białe olbrzymie sofy i fotele.Na środku przy ścianie stała niewielka scena.Sufit był podwieszany i wyglądał jakby miał zaraz spaść.W rogach sufitu podwieszanego było po około 6 halogenów.Między zwykłym sufitem a podwieszanym na około był biały pas który świecił na czerwono lub pomarańczowo.Na środku podwieszanego sufitu znajdywała się duża kula dyskotekowa a na około niej kilka mniejszych i kilka malutki halogenów. Po prawej stronie znajdowały się toalety i duże drzwi balkonowe które prowadziły na olbrzymi zadaszony " taras " jeśli można to nazwać tarasem zazwyczaj taras nie ma dachu i ścian.Stało tam kilka stolików przy których można było usiąść na małych sowach.Był tam też parkiet i jeszcze jedna scena nie wiadomo po co."
Carol.
Siedzieliśmy przy stoliku i patrzyliśmy jak Louis śpiewa.Później razem z Eleanor poszłyśmy do toalety poprawić makijaż.
C-Kochasz nadal Louisa?
Zapytałam.
E-A co to za pytanie ?
Zapytałam poprawiając makijaż.
C- A to że widzę jak on na ciebie patrzy a ty na niego.
Powiedziałam poprawiając włosy.
E-Daj spokój nie kocham go.
Skłamałam.
C-Przyjaźnimy się powiedz prawdę.
Nalegałam.
E-A jeśli nawet go kocham to on jest z tobą a nie ze mną więc nie rozumiem czemu się tak pieklisz.
Poprawiłam włosy chciałam już wyjść ale zakręciło mi się w głowie.Złamałam się ściany.
C- Nic ci nie jest zbladłaś?
Zapytałam.
E-Nic tylko zakręciło mi się w głowie.Za dużo wypiłam.
Powiedziałam.
C-Ta na pewno mniej niż Eva i Amber razem wzięte.Poczekaj pójdę po Damona.
Pobiegłam po Damona i szybko z nim wróciłam do Eleanor.
D-Co ci jest?
Zapytałem.
E-Nic tylko zakręciło mi się w głowie nić wielkiego.
Nagle przyszli Louis i Amber.
L-Co to za zebranie w damskiej toalecie?
Zapytałem i spojrzałem na Eleanor.Była blada.
-Tylko nie mówcie,że daliście jej się napić alkoholu.
Powiedziałem podchodząc do Eleanor.
D-A niby czemu nie może pić alkoholu?
Zapytałem.
L-Nigdy przy was nie zemdlała?
Zapytałem.
A-Może raz czy dwa.
Stwierdziłam
L-No właśnie te raz czy dwa mogły ją wpędzić do grobu .
Westchnąłem.
A-Że co?
Zapytałam.
L-Nie może pić alkohol dla tego,że a zresztą powie wam jak będzie chciała.
Powiedziałam bo wiedziałem,że Eleanor nie chce abym wyjawił dlaczego nie może pić alkoholu.
D- Mniejsza o to odprowadzę ją do domu.
Powiedziałem.
L-Zadzwońcie do jej taty niech po nią przyjedzie.
Powiedziałem i wyszedłem.
Eleanor.
Po około 10 minutach tata po mnie przyjechał i wróciłam do domu razem z tatą i Damonem.Od razu poszłam wziąć prysznic.Ubrałam się w piżamę.Damon siedział na moim łóżku.
E-A ty co tu jeszcze robisz?
Zapytałam.
D-O czym mówił Louis?
Zapytałem.
E-Nie mogę pić alkoholu dla tego że urodziłam się dwa miesiące przed terminem i moja matka piła alkohol.
Wytłumaczyłam.
D- Z tego co wiem to twoja mama nigdy nie piła.
Stwierdziłem.
E-Jestem adoptowana.
Powiedziałam.
D- Ale jak to ?
zapytałem.
E-No jestem adoptowana i tyle.Jeszcze coś jak byłam mała musiałam brać lek,który odrzuca alkohol i do tej pory niekiedy kręci mi się w głowie lub mdleję z byle powodu.
Westchnęłam.
D-Aha.Dobra ja sobie już idę,ale zobaczymy się jutro ?
Zapytałem.
E-Tak idź sobie już.
Uśmiechnęłam się.
D-Już sobie idę.
Pocałowałem cię w usta i szybko sobie poszedłem.
Eleanor.
Gdy mnie pocałował westchnęłam i poszłam spać.
[...]
Eleanor.
Obudziłam się o siódmej.Sofii całą noc płakała i byłam niewyspana.Wstałam zrobiłam małej jeść napiłam się soku.Poszłam na górę zabrałam Sofii do swojego pokoju nakarmiłam,przewinęłam i położyłam dalej ją spać spała na moim łóżku.Nagle zadzwonił mój telefon zabrałam go szybko,wyszłam z pokoju przymykając drzwi żeby małej nie obudzić i odebrałam.Był to Louis.
L-Cześć.Jak się czujesz?Przepraszam,że tak wcześnie ale martwiłem się o ciebie.
Powiedziałem.
E-Hej.Czuję się świetnie nie musisz się martwić i nie musisz przepraszać.Muszę kończyć bo obudzę małą i rodziców.
Powiedziałam.
L-Ucałuj Sofii ode mnie.
Westchnąłem cicho.
E-Wiesz przyjdź do mnie po południu sam ją ucałujesz i porozmawiamy.A teraz kończę do zobaczenia.Pa.
Rozłączyła się sama nie wiedziałam czemu mu to zaproponowałam.
[...]
3
Eleanor.
Następnego dnia wstałam dopiero o 10.30.Rodziców i Sofii nie było,bo pojechali na zakupy.Postanowiłam pójść do swojej ulubionej kryjówki nad wodospadem.Wykonałam poranną toaletę ubrałam 3/4 brzoskwiniowe spodenki,bluzkę pomarańczową,czarny cieni sweter i czarne pantofle.Uczesałam włosy w kłosa na bok.,Zjadłam śniadanie i poszłam do mojego sekretnego miejsca.Szłam około 40 minut.Gdy byłam na miejscu zobaczyłam zapłakanego Louisa.Od razu wyczułam,że to przeze mnie.Poleciały mi łzy.Stałam obok drzewa płacząc.
Louis.
Było mi smutno przez Eleanor przez to,że nie powiedziała mi że jest z Damonem i dla tego że ją wciąż kochałem.Siedziałam na przeciwko wodospadu,a łzy jakoś same z siebie mi leciały.
- Boże dlaczego ?
Krzyknąłem do siebie nadal płacząc.W końcu wstałem i skierowałem się w kierunku wyjścia.Zobaczyłem stojącą,płaczącą Eleanor obok drzewa.
-Śledzisz mnie?
Eleanor.
Gdy usłyszałam jego pytanie jeszcze gorzej się rozpłakałam.
-Już sobie idę.
Powiedziałam i udałam się w kierunku wyjścia.
Louis.
Nie zatrzymywałem jej oboje musieliśmy przemyśleć wszystko i popłakać sobie w milczeniu.Jednak w ostatniej chili się opamiętałem musiałem ją spytać czy mnie jeszcze kocha i czy Sofii to moja córka.Pobiegłem za nią złapałem ją za rękę i jednym szybkim ruchem odwróciłem ją w swoją stronę.
Eleanor.
Gdy złapał mnie za rękę serce zabiło mi mocniej.
E-Przepraszam cię za wszystko.
Powiedziałam przez łzy.
L-Nie przepraszaj tylko odpowiedz mi na moje pytania.Jesteś z Damonem?Jestem ojcem Sofii?I czy dalej mnie kochasz ?
Zapytałem.
E- Nie jestem z Damonem.Jesteś ojcem Sofii i cię nie kocham.
Oznajmiłam.
L-Kocham cię i chce być z tobą.
Powiedziałem i otarłem ci łzy.
E- I co z tego nie możemy być razem za wiele nas różni.
Westchnęłam.
L-Kocham cię.Gdy cię widzę zaczyna mi odbijać i robię się nerwowy.
Przytuliłem cię.
E-Nie.
Odsunęłam się od ciebie.
L-Jesteś najwspanialszą rzeczą która mi się przytrafiła.
Pocałowałem cię.
Eleanor.
Lekko zadrżałam gdy mnie pocałował odwzajemniłam jego pocałunek i szybko się odsunęłam.
E-Nie ja nie mogę.
Spuściłam głowę.
L- Możesz.
Pocałowałem cię.
E- Louis nie.
Spoliczkowałam go i uciekłam w stronę domu.
[...]
Eleanor.
Poszłam do domu po 40 minutach byłam już w domu.W drodze do domu zdążyłam się trochę uspokoić i nie miałam już tak bardzo popuchniętych i czerwonych oczu od płaczu.Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju.Umyłam sobie twarz zimną wodą i zrobiłam sobie lekki makijaż.
Louis.
Gdy mnie spoliczkowała westchnąłem i poszedłem do domu.Wszedłem do domu i zacząłem rozmawiać z mamą o Eleanor.Mama próbowała mnie pocieszyć,ale jej się jakoś nie udawało.Po dwudziestu minutach rozmowy z mamą poszedłem do pokoju i zacząłem słuchać głośno muzyki.
Eleanor.
Rodzice razem z Sofii wrócili dopiero o 15.30.Zjedliśmy obiad.Razem z Amber,Eva,Davina,Michaelem, Damon'em,Lucas'em i niestety Ian'em mieliśmy zamiar iść na spacer po mieście i zabrać Sofii.Moi przyjaciele przyszli do mnie.Włożyłam małą do wózka i poszliśmy.Jak zwykle Ian i Eva się obściskiwali tak samo jak Michael z Dainą.
E-Dajcie spokój ludzie na waz patrzą.
Westchnęłam.
A- No właśnie jesteście obrzydliwi i zboczeni.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.Usiedliśmy na ławce w parku i bawiliśmy się z Sofii.Później pojawił się mój kuzyn Conor ze swoją żoną Arianą i córeczką Amelką.Zabrali Sofii do domu i zostawili nam półtoraroczną Amelkę.
D-Więc co teraz będziemy robić dziecko nam porwali do domu i następne podrzucili.
Zapytałam.
A- Davina ma rację co będziemy teraz robić?
Zapytałam.
L-Posiedzimy pogadamy,powygłupiamy się z Amelką odprowadzimy ją i pójdziemy do baru na jakiegoś drinka i potańczymy.
Zaproponowałem.
D-To dobry pomysł.
Stwierdziłem.
E-Ok.
Powiedziałam.Rozmawialiśmy.
Louis.
Postanowiłem pójść się przejść razem z Carol.Zadzwoniłem do niej i powiedziałem,że do niej wpadnę i że pójdziemy do parku.Szliśmy i rozmawialiśmy.
Eleanor.
Nagle Amelka zniknęła nam z oczu.Zobaczyłam jak Louis trzyma ją na rękach.Westchnęłam i wyrwałam mu ją z rąk i poszłam do przyjaciół.
E-Idę ją odprowadzić i się przebrać idziecie ze mną?
Zapytałam.
D-Ja pójdę z tobą a wy tu zostańcie.
Powiedziałem i wziąłem Amelkę na ręce.Szliśmy w stronę domu Eleanor.Doszliśmy do jej domu i weszliśmy do środka.
E-Przyprowadziliśmy Amelkę.
Dałam ja Arianie i ucałowałam Sofii.Poszłam razem z Damonem na górę do mojego pokoju.
E- Nie wiem w co mam się ubrać.
Westchnęłam.
D-Masz tyle ciuchów że się nie dziwię.
Podszedłem do jej szafy i wyciągnąłem jensowe jasne rurki,białą bluzkę z 3/4 rękawem z napisem,czarną skórzaną kurtkę i czarne trampki.
-Trzymaj i idź się ubrać.
E- Już idę.
Poszłam do łazienki się przebrać,rozpuściłam włosy i wyszłam z łazienki.
-I jak?
Zapytałam.
D- Wyglądasz cudnie.
Uśmiechnąłem się i poszliśmy do baru.
Następnego dnia wstałam dopiero o 10.30.Rodziców i Sofii nie było,bo pojechali na zakupy.Postanowiłam pójść do swojej ulubionej kryjówki nad wodospadem.Wykonałam poranną toaletę ubrałam 3/4 brzoskwiniowe spodenki,bluzkę pomarańczową,czarny cieni sweter i czarne pantofle.Uczesałam włosy w kłosa na bok.,Zjadłam śniadanie i poszłam do mojego sekretnego miejsca.Szłam około 40 minut.Gdy byłam na miejscu zobaczyłam zapłakanego Louisa.Od razu wyczułam,że to przeze mnie.Poleciały mi łzy.Stałam obok drzewa płacząc.
Louis.
Było mi smutno przez Eleanor przez to,że nie powiedziała mi że jest z Damonem i dla tego że ją wciąż kochałem.Siedziałam na przeciwko wodospadu,a łzy jakoś same z siebie mi leciały.
- Boże dlaczego ?
Krzyknąłem do siebie nadal płacząc.W końcu wstałem i skierowałem się w kierunku wyjścia.Zobaczyłem stojącą,płaczącą Eleanor obok drzewa.
-Śledzisz mnie?
Eleanor.
Gdy usłyszałam jego pytanie jeszcze gorzej się rozpłakałam.
-Już sobie idę.
Powiedziałam i udałam się w kierunku wyjścia.
Louis.
Nie zatrzymywałem jej oboje musieliśmy przemyśleć wszystko i popłakać sobie w milczeniu.Jednak w ostatniej chili się opamiętałem musiałem ją spytać czy mnie jeszcze kocha i czy Sofii to moja córka.Pobiegłem za nią złapałem ją za rękę i jednym szybkim ruchem odwróciłem ją w swoją stronę.
Eleanor.
Gdy złapał mnie za rękę serce zabiło mi mocniej.
E-Przepraszam cię za wszystko.
Powiedziałam przez łzy.
L-Nie przepraszaj tylko odpowiedz mi na moje pytania.Jesteś z Damonem?Jestem ojcem Sofii?I czy dalej mnie kochasz ?
Zapytałem.
E- Nie jestem z Damonem.Jesteś ojcem Sofii i cię nie kocham.
Oznajmiłam.
L-Kocham cię i chce być z tobą.
Powiedziałem i otarłem ci łzy.
E- I co z tego nie możemy być razem za wiele nas różni.
Westchnęłam.
L-Kocham cię.Gdy cię widzę zaczyna mi odbijać i robię się nerwowy.
Przytuliłem cię.
E-Nie.
Odsunęłam się od ciebie.
L-Jesteś najwspanialszą rzeczą która mi się przytrafiła.
Pocałowałem cię.
Eleanor.
Lekko zadrżałam gdy mnie pocałował odwzajemniłam jego pocałunek i szybko się odsunęłam.
E-Nie ja nie mogę.
Spuściłam głowę.
L- Możesz.
Pocałowałem cię.
E- Louis nie.
Spoliczkowałam go i uciekłam w stronę domu.
[...]
Eleanor.
Poszłam do domu po 40 minutach byłam już w domu.W drodze do domu zdążyłam się trochę uspokoić i nie miałam już tak bardzo popuchniętych i czerwonych oczu od płaczu.Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju.Umyłam sobie twarz zimną wodą i zrobiłam sobie lekki makijaż.
Louis.
Gdy mnie spoliczkowała westchnąłem i poszedłem do domu.Wszedłem do domu i zacząłem rozmawiać z mamą o Eleanor.Mama próbowała mnie pocieszyć,ale jej się jakoś nie udawało.Po dwudziestu minutach rozmowy z mamą poszedłem do pokoju i zacząłem słuchać głośno muzyki.
Eleanor.
Rodzice razem z Sofii wrócili dopiero o 15.30.Zjedliśmy obiad.Razem z Amber,Eva,Davina,Michaelem, Damon'em,Lucas'em i niestety Ian'em mieliśmy zamiar iść na spacer po mieście i zabrać Sofii.Moi przyjaciele przyszli do mnie.Włożyłam małą do wózka i poszliśmy.Jak zwykle Ian i Eva się obściskiwali tak samo jak Michael z Dainą.
E-Dajcie spokój ludzie na waz patrzą.
Westchnęłam.
A- No właśnie jesteście obrzydliwi i zboczeni.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.Usiedliśmy na ławce w parku i bawiliśmy się z Sofii.Później pojawił się mój kuzyn Conor ze swoją żoną Arianą i córeczką Amelką.Zabrali Sofii do domu i zostawili nam półtoraroczną Amelkę.
D-Więc co teraz będziemy robić dziecko nam porwali do domu i następne podrzucili.
Zapytałam.
A- Davina ma rację co będziemy teraz robić?
Zapytałam.
L-Posiedzimy pogadamy,powygłupiamy się z Amelką odprowadzimy ją i pójdziemy do baru na jakiegoś drinka i potańczymy.
Zaproponowałem.
D-To dobry pomysł.
Stwierdziłem.
E-Ok.
Powiedziałam.Rozmawialiśmy.
Louis.
Postanowiłem pójść się przejść razem z Carol.Zadzwoniłem do niej i powiedziałem,że do niej wpadnę i że pójdziemy do parku.Szliśmy i rozmawialiśmy.
Eleanor.
Nagle Amelka zniknęła nam z oczu.Zobaczyłam jak Louis trzyma ją na rękach.Westchnęłam i wyrwałam mu ją z rąk i poszłam do przyjaciół.
E-Idę ją odprowadzić i się przebrać idziecie ze mną?
Zapytałam.
D-Ja pójdę z tobą a wy tu zostańcie.
Powiedziałem i wziąłem Amelkę na ręce.Szliśmy w stronę domu Eleanor.Doszliśmy do jej domu i weszliśmy do środka.
E-Przyprowadziliśmy Amelkę.
Dałam ja Arianie i ucałowałam Sofii.Poszłam razem z Damonem na górę do mojego pokoju.
E- Nie wiem w co mam się ubrać.
Westchnęłam.
D-Masz tyle ciuchów że się nie dziwię.
Podszedłem do jej szafy i wyciągnąłem jensowe jasne rurki,białą bluzkę z 3/4 rękawem z napisem,czarną skórzaną kurtkę i czarne trampki.
-Trzymaj i idź się ubrać.
E- Już idę.
Poszłam do łazienki się przebrać,rozpuściłam włosy i wyszłam z łazienki.
-I jak?
Zapytałam.
D- Wyglądasz cudnie.
Uśmiechnąłem się i poszliśmy do baru.
2
Szliśmy i rozmawialiśmy o koncercie,który miał być za tydzień w sobotę w barze.Było jedno " ale " nikt nie wiedział jaki zespół zagra w barze.
E- Wiesz kto w ogóle zagra ten koncert za tydzień w sobotę ?
Zapytałam.
D- Nie mam pojęcia,ale co to za różnica kto zagra ważne żebyśmy się świetnie bawili.
Uśmiechnąłem się.Po piętnastu minutach byliśmy już u niej w domu.
E- Więc jakie plany mamy na wieczór ?
Zapytałam otwierając drzwi.
D- Pójść na imprezę dzisiaj do Maxi'ego.
Powiedziałem.
E-Serio do Maxi'ego ?
Zrobiłam pytającą minę i weszliśmy do mojego domu.
D-A czemu nie?
Zapytałem.
E- Nie uważasz,że Maxi est trochę dziwny?
Zapytałam.
D-Może trochę.
Zaśmiałem się pod nosem.
E- Mamo już jestem.
Krzyknęłam,bo wiedziałam,że mała nie śpi.
D- Obudzisz Sofii.
Powiedziałem.
E- Spokojnie ona o tej porze nie śpi dopiero za dwie godziny uśnie więc naciesz się nią.
Uśmiechnęłam się i poszliśmy na górę.Mama bawiła się z Sofii w moim pokoju.
D- Dzień dobry Pani Olivio.
Przywitałem się z mamą Eleanor.
O-Dzień dobry.Jesteście głodni.Oczywiście,że tak zaraz wam coś przygotuję do jedzenia.
Poszłam do kuchni.
D-Uwielbiam twoją mamę.
Stwierdziłem.
E- A ona ciebie jesteś dla niej jak syn.
Uśmiechnęłam się i wzięłam małą na ręce i przytuliłam ją do siebie.Nagle zadzwonił mój telefon.
E- Potrzymaj ją.
Dałam małą Damonowi na ręce.Wyciągnęłam telefon z torby.Zobaczyłam,że dzwoni Louis.Odrzuciłam połączenie.
D- Kto dzwonił ?
Zapytałem.
E-Nikt ważny.
Uśmiechnęłam się do ciebie.Po jakiś 20 minutach mama zawołała nas na obiad.Poszliśmy razem z Sofii do kuchni.Położyłam małą w kojcu. Zaczęliśmy jeść.Gdy skończyliśmy pomogłam mamie posprzątać ze stołu.
[...]
Gdy pomogłam mamie posprzątać ze stołu to później razem z Damonem poszłam na górę.Zaczęliśmy rozmawiać.Leżeliśmy na łóżku.
D-Wiesz co czuję do ciebie?
Zapytałem.
E- Wiem.
Powiedziałam zmieszana.
D- I wiesz też że do niczego cię nie zmuszę.Choćbym miał patrzeć jak jesteś z Louisem.
Powiedziałem smutnym głosem.
E- Ja i Louis to przeszłość.Za wiele nas różni.Choćby chcielibyśmy być razem to i tak to nie wyjdzie.On ma zespół i Carol więc tak czy siak nie możemy być razem.
Westchnęłam.
D- Kocham cię i nigdy nie przestane.
Uśmiechnąłem się.
E- Wy tylko tak mówicie a później co.
Zaśmiałam się.
D- Ja jestem inny.
Zaśmiałem się i pocałowałem cię w usta.
E- Wariat.
Odwzajemniłam twój pocałunek.Rozmawialiśmy do 18.00.Później musiałeś już iść.
[...]
Poszłam do kuchni.
Mama- Damon już poszedł?
Zapytałam.
E- Tak.
Mama- Był tu Louis zobaczyć się z Sofii.Później poszedł do ciebie i wyszedł zdenerwowany.
E-Aha.
Powiedziałam zmieszana.
Mama- Coś musiał zobaczyć,że wyszedł trzaskając drzwiami.
E- Chyba widział jak całowałam się z Damonem.
Wyjaśniłam
Mama-Więc nie wyjaśniłaś mu,że to jego córka?
Zapytałam.
E- Nie.
Odpowiedziałam.
Mama- Więc nadal myśli,że to dziecko Damona?
Zapytałam.
E-Tak.
Westchnęłam.
-Sofii śpi?
Zapytałam.
Mama-Nie twój ojciec się z nią bawi.
Odpowiedziałam.
E-Aha.
Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać przez własną głupotę.Nie miałam ochoty iść na żadną imprezę wolałam zostać w domu.Około 20.30 poszłam wziąć prysznic.Później zaczęłam czytać książkę następnie zasnęłam.
[...]
E- Wiesz kto w ogóle zagra ten koncert za tydzień w sobotę ?
Zapytałam.
D- Nie mam pojęcia,ale co to za różnica kto zagra ważne żebyśmy się świetnie bawili.
Uśmiechnąłem się.Po piętnastu minutach byliśmy już u niej w domu.
E- Więc jakie plany mamy na wieczór ?
Zapytałam otwierając drzwi.
D- Pójść na imprezę dzisiaj do Maxi'ego.
Powiedziałem.
E-Serio do Maxi'ego ?
Zrobiłam pytającą minę i weszliśmy do mojego domu.
D-A czemu nie?
Zapytałem.
E- Nie uważasz,że Maxi est trochę dziwny?
Zapytałam.
D-Może trochę.
Zaśmiałem się pod nosem.
E- Mamo już jestem.
Krzyknęłam,bo wiedziałam,że mała nie śpi.
D- Obudzisz Sofii.
Powiedziałem.
E- Spokojnie ona o tej porze nie śpi dopiero za dwie godziny uśnie więc naciesz się nią.
Uśmiechnęłam się i poszliśmy na górę.Mama bawiła się z Sofii w moim pokoju.
D- Dzień dobry Pani Olivio.
Przywitałem się z mamą Eleanor.
O-Dzień dobry.Jesteście głodni.Oczywiście,że tak zaraz wam coś przygotuję do jedzenia.
Poszłam do kuchni.
D-Uwielbiam twoją mamę.
Stwierdziłem.
E- A ona ciebie jesteś dla niej jak syn.
Uśmiechnęłam się i wzięłam małą na ręce i przytuliłam ją do siebie.Nagle zadzwonił mój telefon.
E- Potrzymaj ją.
Dałam małą Damonowi na ręce.Wyciągnęłam telefon z torby.Zobaczyłam,że dzwoni Louis.Odrzuciłam połączenie.
D- Kto dzwonił ?
Zapytałem.
E-Nikt ważny.
Uśmiechnęłam się do ciebie.Po jakiś 20 minutach mama zawołała nas na obiad.Poszliśmy razem z Sofii do kuchni.Położyłam małą w kojcu. Zaczęliśmy jeść.Gdy skończyliśmy pomogłam mamie posprzątać ze stołu.
[...]
Gdy pomogłam mamie posprzątać ze stołu to później razem z Damonem poszłam na górę.Zaczęliśmy rozmawiać.Leżeliśmy na łóżku.
D-Wiesz co czuję do ciebie?
Zapytałem.
E- Wiem.
Powiedziałam zmieszana.
D- I wiesz też że do niczego cię nie zmuszę.Choćbym miał patrzeć jak jesteś z Louisem.
Powiedziałem smutnym głosem.
E- Ja i Louis to przeszłość.Za wiele nas różni.Choćby chcielibyśmy być razem to i tak to nie wyjdzie.On ma zespół i Carol więc tak czy siak nie możemy być razem.
Westchnęłam.
D- Kocham cię i nigdy nie przestane.
Uśmiechnąłem się.
E- Wy tylko tak mówicie a później co.
Zaśmiałam się.
D- Ja jestem inny.
Zaśmiałem się i pocałowałem cię w usta.
E- Wariat.
Odwzajemniłam twój pocałunek.Rozmawialiśmy do 18.00.Później musiałeś już iść.
[...]
Poszłam do kuchni.
Mama- Damon już poszedł?
Zapytałam.
E- Tak.
Mama- Był tu Louis zobaczyć się z Sofii.Później poszedł do ciebie i wyszedł zdenerwowany.
E-Aha.
Powiedziałam zmieszana.
Mama- Coś musiał zobaczyć,że wyszedł trzaskając drzwiami.
E- Chyba widział jak całowałam się z Damonem.
Wyjaśniłam
Mama-Więc nie wyjaśniłaś mu,że to jego córka?
Zapytałam.
E- Nie.
Odpowiedziałam.
Mama- Więc nadal myśli,że to dziecko Damona?
Zapytałam.
E-Tak.
Westchnęłam.
-Sofii śpi?
Zapytałam.
Mama-Nie twój ojciec się z nią bawi.
Odpowiedziałam.
E-Aha.
Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać przez własną głupotę.Nie miałam ochoty iść na żadną imprezę wolałam zostać w domu.Około 20.30 poszłam wziąć prysznic.Później zaczęłam czytać książkę następnie zasnęłam.
[...]
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
