Codzienność
Piątek 19.04.2013 7.30
Dziś już piątek ulubiony dzień chyba dla wszystkich,bo zaczynał się weekend.Wstałam o 7.30 wyciągnęłam z szafy czarne rurki,białą bluzkę z krótkim rękawem,czarną marynarkę i czarne pantofelki.Poszłam do pokoju Sofii.Sofii jeszcze spała.Zabrałam swoje rzeczy z mojego pokoju i udałam się w stronę łazienki.Wykonałam poranną toaletę,ubrałam się i włosy uczesałam w koka.Zeszłam na dól do kuchni.Zrobiłam sobie śniadanie,zjadłam i zaczęłam szykować mleko dla Sofii.Zabrałam butelkę z mlekiem i poszłam nakarmić małą.Sofii już nie spała,przeciągała się w swoim łóżeczku i zaczęła płakać.Wzięłam ją na na ręce i nakarmiłam następnie przyszłą moja mama i powiedziała,że jest już ósma.
- Już za chwilę idę.
Ucałowałam swoją córeczkę i zeszłam na dół.Zabrałam swoją torbę szkolną i poszłam jeszcze do swojego pokoju po telefon i MP4.Gdy wychodziłam z domu było dziesięć po ósmej.Nie wiedziałam co robić,bo miałam szkołę dopiero na 10.00,a mama jak zwykle chciała mięć Sofii dla siebie.Wyciągnęłam z kieszeni MP4 włożyłam słuchawki do uszu i szłam przez park dłuższą drogą do szkoły słuchając muzyki.Widziałam wielu znajomych idących do szkoły.Szłam sobie tak i nagle pojawili się Amber,Eva,Damon i chłopak Evy,Ian.Szliśmy po woli rozmawiając.Nagle pojawił się Louis ze swoją dziewczyną Carol.Jak ona mnie denerwowała,ale mimo wszystko nawet ją lubiłam.Nie chciałam z nimi gadać,a szczególnie z Louisem więc bez słowa poszłam w stronę szkoły.Odwróciłam się za siebie na chwilę zobaczyłam jak Louis idzie za mną.Westchnęłam i szłam dalej nie miałam zamiaru zatrzymywać.Jednak po krótkiej chwili Louis znalazł się przede mną.
E.- Czego chcesz?
Zapytałam.
L.- Porozmawiać i zapytać czemu sobie poszłaś.
Powiedziałem pytająco.
E.- Bo nie chcę oglądać twojej gęby i z tobą gadać.
Powiedziałam zła.
L.- Eleanor czemu mnie tak traktujesz przecież mamy razem dziecko.
Powiedziałem.
E.-Tak,a kiedy ostatnio widziałeś Sofii?
Zapytałam.
L.- No nie wiem nie pamiętam jakoś niedawno.
Powiedziałem zmieszany,bo wiedziałem,że ma rację.
E.-Widziałeś ją dwa miesiące temu i ani razu od tamtej pory jej nie odwiedziłeś.
Powiedziałam nie patrząc na ciebie.
L.-Może przyjdę dzisiaj po południ zobaczyć się z Sofii.
Zapytałem.
E.-Jak chcesz.
Odparłam i poszłam w stronę szkoły.
[...]
Pierwszą lekcją była fizyka razem z Amber siedziałyśmy na ławce przed szkołą i rozmawiałyśmy o Sofii,a później temat zszedł jakoś na Louisa.
A.- Musisz z nim poważnie porozmawiać.Louis cię kocha.Carol to tylko nagroda pocieszenia po tym jak z nim zerwałaś.
Powiedziałam
E.- Wiesz niech on będzie sobie z kim chce nie obchodzi mnie to.
Powiedziałam zła.
A.- Ty go kochasz,a on ciebie porozmawiaj z nim.
Powiedziałam.
E.-Nie.Zmieńmy temat.
Powiedziałam i zaczęłyśmy rozmawiać o czymś innym.Poszłyśmy pod salę od fizyki.Po kilku minutach zadzwonił dzwonek.
[...]
Zajęcia skończyły się o 14.00.Wyszłam ze szkoły i spojrzałam na zegarek była 14.15.Zobaczyłam jak Louis biegnie w moją stronę.
- Znowu on.
Pomyślałam i przyśpieszyłam kroku.Nie miałam ochoty z nim znowu rozmawiać .Cały czas czułam ja ktoś za mną idzie.Odwróciłam się i zobaczyłam z daleka siedzącego Louisa na ławce.
- Zaczynam wpadać w paranoję.
Pomyślałam i westchnęłam.Szłam dalej nadal czułam,że ktoś za mną idzie.Nagle przede mną stanął Damon.Westchnęłam i popatrzałam na niego spod byka.Był wampirem i wkurzało mnie to,że znikał i za sekundę się pojawiał.
E.-Przestraszyłeś mnie.
Powiedziałam.
D.-Przepraszam.
Zrobiłem skruszoną minę.
E.- Nic się nie stało nie umiem się na ciebie gniewać.
Uśmiechnęłam się i odwróciłam za siebie.Louis cały czas siedział na ławce.
D.- Pogadaj z nim.
Powiedziałem stanowczo.
E.- No nie teraz ty będziesz mi robił wykłady.Wczoraj mama,dzisiaj Amber i teraz ty.Weźcie odwalcie się.Nie będę z nim gadać.
Zezłościłam się.
D.- Kochasz go nadal.
Stwierdziłem.
E.-Nie kocham go.
Westchnęłam.
D.- Kochasz go widzę jak na niego patrzysz.
Powiedziałem ze smutną miną,ponieważ Eleanor od zawsze mi się podobała.
E.- Nie kocham go,ale wy jesteście uparci to moje życie porozmawiam z nim kiedy to będzie konieczne.
Poprawiłam sobie torbę.
D.- Musisz z nim porozmawiać,a nie czekać aż wyjedzie na kolejne trzy miesiące w trasę koncertową.
Miałem powoli dość jak oni się traktują.
E,- Niech jedzie droga wolna.
Już chciałam iść,ale Damon mnie zatrzymał .
-Co znowu ?
Zapytałam.
D.- Masz z nim porozmawiać i powiedzieć,że Sofia to jego córka bo jeśli nie...
Eleanor mi przerwała.
E.-Jeśli nie to co?
Zapytałam.
D.- Jeśli ty tego nie zrobisz to ja mu to powiem.
Byłem zły a nią,że nie chce Louisowi powiedzieć prawdy.
E- Dajcie wy mi wszyscy spokój.
Miałam łzy w oczach.
D- Przepraszam.Nie płacz.
Przytuliłem cię.
- Odprowadzę cię do domu.Przy okazji zobaczę Sofii dawno jej nie widziałem.
Uśmiechnąłem się do ciebie i poszliśmy w stronę twojego domu.
- Zaczynam wpadać w paranoję.
Pomyślałam i westchnęłam.Szłam dalej nadal czułam,że ktoś za mną idzie.Nagle przede mną stanął Damon.Westchnęłam i popatrzałam na niego spod byka.Był wampirem i wkurzało mnie to,że znikał i za sekundę się pojawiał.
E.-Przestraszyłeś mnie.
Powiedziałam.
D.-Przepraszam.
Zrobiłem skruszoną minę.
E.- Nic się nie stało nie umiem się na ciebie gniewać.
Uśmiechnęłam się i odwróciłam za siebie.Louis cały czas siedział na ławce.
D.- Pogadaj z nim.
Powiedziałem stanowczo.
E.- No nie teraz ty będziesz mi robił wykłady.Wczoraj mama,dzisiaj Amber i teraz ty.Weźcie odwalcie się.Nie będę z nim gadać.
Zezłościłam się.
D.- Kochasz go nadal.
Stwierdziłem.
E.-Nie kocham go.
Westchnęłam.
D.- Kochasz go widzę jak na niego patrzysz.
Powiedziałem ze smutną miną,ponieważ Eleanor od zawsze mi się podobała.
E.- Nie kocham go,ale wy jesteście uparci to moje życie porozmawiam z nim kiedy to będzie konieczne.
Poprawiłam sobie torbę.
D.- Musisz z nim porozmawiać,a nie czekać aż wyjedzie na kolejne trzy miesiące w trasę koncertową.
Miałem powoli dość jak oni się traktują.
E,- Niech jedzie droga wolna.
Już chciałam iść,ale Damon mnie zatrzymał .
-Co znowu ?
Zapytałam.
D.- Masz z nim porozmawiać i powiedzieć,że Sofia to jego córka bo jeśli nie...
Eleanor mi przerwała.
E.-Jeśli nie to co?
Zapytałam.
D.- Jeśli ty tego nie zrobisz to ja mu to powiem.
Byłem zły a nią,że nie chce Louisowi powiedzieć prawdy.
E- Dajcie wy mi wszyscy spokój.
Miałam łzy w oczach.
D- Przepraszam.Nie płacz.
Przytuliłem cię.
- Odprowadzę cię do domu.Przy okazji zobaczę Sofii dawno jej nie widziałem.
Uśmiechnąłem się do ciebie i poszliśmy w stronę twojego domu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz