Szliśmy i rozmawialiśmy o koncercie,który miał być za tydzień w sobotę w barze.Było jedno " ale " nikt nie wiedział jaki zespół zagra w barze.
E- Wiesz kto w ogóle zagra ten koncert za tydzień w sobotę ?
Zapytałam.
D- Nie mam pojęcia,ale co to za różnica kto zagra ważne żebyśmy się świetnie bawili.
Uśmiechnąłem się.Po piętnastu minutach byliśmy już u niej w domu.
E- Więc jakie plany mamy na wieczór ?
Zapytałam otwierając drzwi.
D- Pójść na imprezę dzisiaj do Maxi'ego.
Powiedziałem.
E-Serio do Maxi'ego ?
Zrobiłam pytającą minę i weszliśmy do mojego domu.
D-A czemu nie?
Zapytałem.
E- Nie uważasz,że Maxi est trochę dziwny?
Zapytałam.
D-Może trochę.
Zaśmiałem się pod nosem.
E- Mamo już jestem.
Krzyknęłam,bo wiedziałam,że mała nie śpi.
D- Obudzisz Sofii.
Powiedziałem.
E- Spokojnie ona o tej porze nie śpi dopiero za dwie godziny uśnie więc naciesz się nią.
Uśmiechnęłam się i poszliśmy na górę.Mama bawiła się z Sofii w moim pokoju.
D- Dzień dobry Pani Olivio.
Przywitałem się z mamą Eleanor.
O-Dzień dobry.Jesteście głodni.Oczywiście,że tak zaraz wam coś przygotuję do jedzenia.
Poszłam do kuchni.
D-Uwielbiam twoją mamę.
Stwierdziłem.
E- A ona ciebie jesteś dla niej jak syn.
Uśmiechnęłam się i wzięłam małą na ręce i przytuliłam ją do siebie.Nagle zadzwonił mój telefon.
E- Potrzymaj ją.
Dałam małą Damonowi na ręce.Wyciągnęłam telefon z torby.Zobaczyłam,że dzwoni Louis.Odrzuciłam połączenie.
D- Kto dzwonił ?
Zapytałem.
E-Nikt ważny.
Uśmiechnęłam się do ciebie.Po jakiś 20 minutach mama zawołała nas na obiad.Poszliśmy razem z Sofii do kuchni.Położyłam małą w kojcu. Zaczęliśmy jeść.Gdy skończyliśmy pomogłam mamie posprzątać ze stołu.
[...]
Gdy pomogłam mamie posprzątać ze stołu to później razem z Damonem poszłam na górę.Zaczęliśmy rozmawiać.Leżeliśmy na łóżku.
D-Wiesz co czuję do ciebie?
Zapytałem.
E- Wiem.
Powiedziałam zmieszana.
D- I wiesz też że do niczego cię nie zmuszę.Choćbym miał patrzeć jak jesteś z Louisem.
Powiedziałem smutnym głosem.
E- Ja i Louis to przeszłość.Za wiele nas różni.Choćby chcielibyśmy być razem to i tak to nie wyjdzie.On ma zespół i Carol więc tak czy siak nie możemy być razem.
Westchnęłam.
D- Kocham cię i nigdy nie przestane.
Uśmiechnąłem się.
E- Wy tylko tak mówicie a później co.
Zaśmiałam się.
D- Ja jestem inny.
Zaśmiałem się i pocałowałem cię w usta.
E- Wariat.
Odwzajemniłam twój pocałunek.Rozmawialiśmy do 18.00.Później musiałeś już iść.
[...]
Poszłam do kuchni.
Mama- Damon już poszedł?
Zapytałam.
E- Tak.
Mama- Był tu Louis zobaczyć się z Sofii.Później poszedł do ciebie i wyszedł zdenerwowany.
E-Aha.
Powiedziałam zmieszana.
Mama- Coś musiał zobaczyć,że wyszedł trzaskając drzwiami.
E- Chyba widział jak całowałam się z Damonem.
Wyjaśniłam
Mama-Więc nie wyjaśniłaś mu,że to jego córka?
Zapytałam.
E- Nie.
Odpowiedziałam.
Mama- Więc nadal myśli,że to dziecko Damona?
Zapytałam.
E-Tak.
Westchnęłam.
-Sofii śpi?
Zapytałam.
Mama-Nie twój ojciec się z nią bawi.
Odpowiedziałam.
E-Aha.
Poszłam do swojego pokoju i zaczęłam płakać przez własną głupotę.Nie miałam ochoty iść na żadną imprezę wolałam zostać w domu.Około 20.30 poszłam wziąć prysznic.Później zaczęłam czytać książkę następnie zasnęłam.
[...]
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz