środa, 25 września 2013

3

Eleanor.
Następnego dnia wstałam dopiero o 10.30.Rodziców i Sofii nie było,bo pojechali na zakupy.Postanowiłam pójść do swojej ulubionej kryjówki nad wodospadem.Wykonałam poranną toaletę ubrałam 3/4 brzoskwiniowe spodenki,bluzkę pomarańczową,czarny cieni sweter i czarne pantofle.Uczesałam włosy w kłosa na bok.,Zjadłam śniadanie i poszłam do mojego sekretnego miejsca.Szłam około 40 minut.Gdy byłam na miejscu zobaczyłam zapłakanego Louisa.Od razu wyczułam,że to przeze mnie.Poleciały mi łzy.Stałam obok drzewa płacząc.
Louis.
Było mi smutno przez Eleanor przez to,że nie powiedziała mi że jest z Damonem i dla tego że ją wciąż kochałem.Siedziałam na przeciwko wodospadu,a łzy jakoś same z siebie mi leciały.
- Boże dlaczego ?
Krzyknąłem do siebie nadal płacząc.W końcu wstałem i skierowałem się w kierunku wyjścia.Zobaczyłem stojącą,płaczącą Eleanor obok drzewa.
-Śledzisz mnie?
Eleanor.
Gdy usłyszałam jego pytanie jeszcze gorzej się rozpłakałam.
-Już sobie idę.
Powiedziałam i udałam się w kierunku wyjścia.
Louis.
Nie zatrzymywałem jej oboje musieliśmy przemyśleć wszystko i popłakać sobie w milczeniu.Jednak w ostatniej chili się opamiętałem musiałem ją spytać czy mnie jeszcze kocha i czy Sofii to moja córka.Pobiegłem za nią złapałem ją za rękę i jednym szybkim ruchem odwróciłem ją w swoją stronę.
Eleanor.
Gdy złapał mnie za rękę serce zabiło mi mocniej.
E-Przepraszam cię za wszystko.
Powiedziałam przez łzy.
L-Nie przepraszaj tylko odpowiedz mi na moje pytania.Jesteś z Damonem?Jestem ojcem Sofii?I czy dalej mnie kochasz ?
Zapytałem.
E- Nie jestem z Damonem.Jesteś ojcem Sofii i  cię nie kocham.
Oznajmiłam.
L-Kocham cię i chce być z tobą.
Powiedziałem i otarłem ci łzy.
E- I co z tego nie możemy być razem za wiele nas różni.
Westchnęłam.
L-Kocham cię.Gdy cię widzę zaczyna mi odbijać i robię się nerwowy.
Przytuliłem cię.
E-Nie.
Odsunęłam się od ciebie.
L-Jesteś najwspanialszą rzeczą która mi się przytrafiła.
Pocałowałem cię.
Eleanor.
Lekko zadrżałam gdy mnie pocałował odwzajemniłam jego pocałunek i szybko się odsunęłam.
E-Nie ja nie mogę.
Spuściłam głowę.
L- Możesz.
Pocałowałem cię.
E- Louis nie.
Spoliczkowałam go i uciekłam w stronę domu.
[...]

Eleanor.
Poszłam do domu po 40 minutach byłam już w domu.W drodze do domu zdążyłam się trochę uspokoić i nie miałam już tak bardzo popuchniętych i czerwonych oczu od płaczu.Weszłam do domu i poszłam do swojego pokoju.Umyłam sobie twarz zimną wodą i zrobiłam sobie lekki makijaż.
Louis.
Gdy mnie spoliczkowała westchnąłem i poszedłem do domu.Wszedłem do domu i zacząłem rozmawiać z mamą o Eleanor.Mama próbowała mnie pocieszyć,ale jej się jakoś nie udawało.Po dwudziestu minutach rozmowy z mamą poszedłem do pokoju i zacząłem słuchać głośno muzyki.
Eleanor.
Rodzice razem z Sofii wrócili dopiero o 15.30.Zjedliśmy obiad.Razem z Amber,Eva,Davina,Michaelem, Damon'em,Lucas'em i niestety Ian'em mieliśmy zamiar iść na spacer po mieście i zabrać Sofii.Moi przyjaciele przyszli do mnie.Włożyłam małą do wózka i poszliśmy.Jak zwykle Ian i Eva się obściskiwali tak samo jak Michael z Dainą.
E-Dajcie spokój ludzie na waz patrzą.
Westchnęłam.
A- No właśnie jesteście obrzydliwi i zboczeni.
Wszyscy zaczęliśmy się śmiać.Usiedliśmy na ławce w parku i bawiliśmy się z Sofii.Później pojawił się mój kuzyn Conor ze swoją żoną Arianą i córeczką Amelką.Zabrali Sofii do domu i zostawili nam półtoraroczną Amelkę.
D-Więc co teraz będziemy robić dziecko nam porwali do domu i następne podrzucili.
Zapytałam.
A- Davina ma rację co będziemy teraz robić?
Zapytałam.
L-Posiedzimy pogadamy,powygłupiamy się z Amelką odprowadzimy ją i pójdziemy do baru na jakiegoś drinka i potańczymy.
Zaproponowałem.
D-To dobry pomysł.
Stwierdziłem.
E-Ok.
Powiedziałam.Rozmawialiśmy.
Louis.
Postanowiłem pójść się przejść razem z Carol.Zadzwoniłem do niej i powiedziałem,że do niej wpadnę i że pójdziemy do parku.Szliśmy i rozmawialiśmy.
Eleanor.
Nagle Amelka zniknęła nam z oczu.Zobaczyłam jak Louis trzyma ją na rękach.Westchnęłam i wyrwałam mu ją z rąk i poszłam do przyjaciół.
E-Idę ją odprowadzić i się przebrać idziecie ze mną?
Zapytałam.
D-Ja pójdę z tobą a wy tu zostańcie.
Powiedziałem i wziąłem Amelkę na ręce.Szliśmy w stronę domu Eleanor.Doszliśmy do jej domu i weszliśmy do środka.
E-Przyprowadziliśmy Amelkę.
Dałam ja Arianie i ucałowałam Sofii.Poszłam razem z Damonem na górę do mojego pokoju.
E- Nie wiem w co mam się ubrać.
Westchnęłam.
D-Masz tyle ciuchów że się nie dziwię.
Podszedłem do jej szafy i wyciągnąłem jensowe jasne rurki,białą bluzkę z 3/4 rękawem z napisem,czarną skórzaną kurtkę i czarne trampki.
-Trzymaj i idź się ubrać.
E- Już idę.
Poszłam do łazienki się przebrać,rozpuściłam włosy i wyszłam z łazienki.
-I jak?
Zapytałam.
D- Wyglądasz cudnie.
Uśmiechnąłem się i poszliśmy do baru.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz